Czy rok 2026 to początek okresu ziemniaków i wideł ?
Wkraczamy w okres, w którym liczne problemy systemowe zderzają się ze sobą, zamiast rozwijać się pojedynczo, a tradycyjne słownictwo kryzysu wydaje się niewystarczające. Nakładające się na siebie konflikty, zacieśniające się rynki energii, kruche umowy społeczne, obciążenia długiem państwowym, które pozostawiają niewielkie pole manewru, oraz sektor rolny stojący na krawędzi idealnej burzy. To nie jest pojedynczy kryzys, którym mogłaby zarządzać jedna agencja. To polikryzys, który nadchodzi w momencie, gdy świat atlantycki jest prawdopodobnie najmniej przygotowany do reagowania. Instytucje, które powinny koordynować reakcję, są wydrążone. Zaufanie publiczne niezbędne do żądania wspólnych poświęceń zniknęło. Pozostaje krajobraz podzielonej władzy, wyczerpanych rezerw i społeczeństwa, które uważa, że ludzie u władzy nie rozumieją świata, którym mają rządzić.

Rolnictwo i żywność, bardziej niż kryzys energetyczny, który gości na pierwszych stronach gazet, mogą okazać się iskrą, która rozpali świat. Rosnące koszty nawozów i energii wraz z przewidywanym „Super El Niño” pod koniec tego roku, zakłócą cykle zbiorów na wielu kontynentach. Głód prawdopodobnie czeka wielu, którzy nigdy wcześniej go nie doświadczyli.
Dzieje się tak w sytuacji, gdy klasa polityczna w dużej mierze wyczerpała resztki wiarygodności, jaką (niewytłumaczalnie) jeszcze miała. Wskaźniki poparcia utrzymują się blisko historycznie niskich poziomów, a ten spadek rozprzestrzenia się ponad podziałami partyjnymi. Nie ma też żadnej wiarygodnej opozycji czekającej za kulisami. Stare machiny polityczne straciły kontakt z rzeczywistością, funkcjonując bardziej jako mafijne ekosystemy niż ciała przedstawicielskie. Partie polityczne działają poza lub ponad społecznościami, którym mają służyć, a rządzenie stało się ćwiczeniem w wewnętrznych podchodach, ale nie w rozwiązywaniu problemów. Tę próżnię wypełnił inny rodzaj waluty: networking, mecenat i umiejętność poruszania się po biurokratycznych korytarzach. Prawdziwe kompetencje, takie jak budowanie, utrzymywanie infrastruktury i rozumienie systemów materialnych, zostały zepchnięte na boczny tor. Rezultatem jest grupa liderów, którzy być może potrafią zarządzać relacjami wewnętrznymi i percepcją wirtualną, ale są całkowicie niezdolni do zarządzania rzeczywistością materialną.



konwergencję i ponieważ coś głębszego niż dane podpowiadało mi, że oś czasu jest właściwa.
Na początku lat 60. w trzeciej klasie szkoły podstawowej w Atenach, wryło mi się w pamięci pozornie błahe wydarzenie. Pewnego dnia nauczycielka oznajmiła, że będziemy mieli gościa. Wkrótce do klasy wszedł elegancko ubrany mężczyzna z małą walizką. Dowiedzieliśmy się, że jest to dyrektor kasy oszczędnościowej lokalnej poczty. Jego cel był prosty: powiedzieć dzieciom w klasie o znaczeniu oszczędzania pieniędzy.

Ta sprawa umknęła uwadze. Tucker Carlson mówił o niej ostatnio, ale poza tym jest ona niedostępna. 29 lutego demokrata z New Jersey, Josh Gottheimer, i republikanin z Nowego Jorku, Mike Lawler, przedstawili „dwupartyjną rezolucję potępiającą wzrost antysemickiej, pełnej nienawiści retoryki rozpowszechnianej przez znane osobistości internetu, w tym Hasana Pikera i Candace Owens, oraz wzywającą platformy mediów społecznościowych i osoby publiczne do podjęcia bardziej zdecydowanych działań przeciwko nienawiści”, jak podaje finansowana przez podatników strona internetowa Gottheimera.