Scott Ritter: Wznowienie działań wojennych to wyrok śmierci dla monarchii Zatoki Perskiej
Potęga militarna USA rozwiązująca wszystkie problemy, należy już do przeszłości; teraz nic nie da się zrobić bez uwzględnienia Rosji i Chin
To nie są najlepsze czasy dla państw arabskich Zatoki Perskiej. Stany Zjednoczone i Izrael podjęły ryzyko, przeprowadzając niespodziewany atak na Iran 28 lutego tego roku. Sojusznicy Ameryki w Zatoce Perskiej, o ile zostali wcześniej poinformowani, zrobili to samo. I przegrali.
Tym, którzy zainicjowali wojnę, nie udało się osiągnąć żadnych oczywistych celów politycznych ani militarnych – ani zmiany reżimu w Iranie, ani dezaktywacji arsenału rakietowego, ani kontroli nad Cieśniną Ormuz.
Zamiast tego, antyirańska grupa została zmuszona do ubiegania się o zawieszenie broni, które dało Iranowi pełną kontrolę nad strategicznie ważną Cieśniną Ormuz, paraliżując regionalną i globalną gospodarkę, blokując przepływ energii, od której zależy ich funkcjonowanie, a także zachowując nienaruszoną, gotową do walki i niezłomnie zdeterminowaną do zadawania druzgocących ciosów kryjówkom wrogów.
40-dniowa wojna między frakcją amerykańsko-izraelsko-arabską a Iranem ujawniła rzeczywistość, którą wielu uważa za trudną do zaakceptowania: potencjał militarny Stanów Zjednoczonych do projekcji siły na Bliski Wschód osłabł do tego stopnia, że stał się praktycznie nieskuteczny.

