slide 1

Jeśli to jest zwycięstwo, Ameryka nie może sobie na nie pozwolić w większym stopniu

Andrzej Jędrzejewski włącz .

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

 obrady kongresu USA„Wygramy tak wiele, że możecie się nawet zmęczyć wygrywaniem” — Donald Trump

Donald Trump obiecał Amerykanom, że zmęczą się wygrywaniem. Jeśli tak wygląda wygrywanie, Ameryka nie może sobie pozwolić na więcej.

Tracimy wpływy gospodarcze. Tracimy wiarygodność za granicą. Tracimy turystów, pracowników, stabilność, zaufanie, konstytucyjne zabezpieczenia i wszystko, co pozostało z iluzji, że rząd odpowiada przed „nami, narodem”.

Gospodarka turystyczna ucierpiała, a zagraniczni turyści coraz częściej niechętnie przyjeżdżają do Stanów Zjednoczonych. Nawet migracja — siła napędowa amerykańskiego wzrostu gospodarczego, innowacji, siły roboczej i odnowy narodowej — zmierza teraz w złym kierunku. Mniej ludzi przyjeżdża, więcej Amerykanów wyjeżdża, a według niektórych szacunków kraj osiągnął już ujemny bilans migracji netto.


To nie jest oznaka „zwycięstwa” narodu. To oznaka narodu, z którego ludzie coraz częściej uciekają.

Nawet zbliżające się Mistrzostwa Świata w Piłce Nożnej – zazwyczaj będące ekonomicznym darem dla turystyki, podróży i hotelarstwa – kryją się w cieniu represji imigracyjnych, protestów związanych z zatrzymaniami i gróźb zakłócenia podróży międzynarodowych na kluczowych lotniskach.

Tak się dzieje, gdy kraj traktuje turystów, imigrantów i dysydentów przede wszystkim jako zagrożenie, a dopiero potem jako ludzi: ludzie przestają przyjeżdżać, firmy cierpią, a strach staje się oficjalną polityką.

Gospodarka, pomimo nieustannych sukcesów propagandowych administracji, wysyła sygnały ostrzegawcze: spowolniony wzrost, bankrutujący konsumenci, rosnące koszty, topniejące oszczędności i chaos polityczny, który sprawia, że ​​rodziny, małe firmy i całe branże zastanawiają się, jakie nowe wstrząsy przyniesie jutro.

Straty nas wyczerpują.

Tymczasem człowiek, który obiecał położyć kres wojnom, przewodził ich kontynuacji i ekspansji. Człowiek, który obiecał obniżyć ceny, przyczynił się do wzrostu niepewności. Człowiek, który obiecał osuszyć bagno, zamienił rząd w system łupów dla lojalistów, kolesiów, kontrahentów, oligarchów i wpływowych maklerów. Człowiek, który obiecywał prawo i porządek, potraktował prawo jako broń przeciwko wrogom i przywilejem dla przyjaciół.

To nie jest zwycięstwo.

To powolna klęska republiki konstytucyjnej, której celem jest widowisko, żal, chciwość i brutalna siła. Straty się piętrzą. Amerykanom powiedziano, że osiągną dobrobyt. Dostali gospodarkę, w której zyski korporacji i wzrosty na giełdzie maskują fakt, że przeciętne gospodarstwa domowe są na skraju bankructwa, oszczędności maleją, zadłużenie rośnie, a koszty podstawowych potrzeb coraz szybciej pożerają pensje.

Mówiono im, że cła uderzą w zagraniczne rządy i przyniosą miejsca pracy do kraju. Dostali wyższe koszty przerzucone na konsumentów, odwet, zakłócenia w dostawach i politykę handlową opartą bardziej na teatrze politycznym niż na strategii. Nawet sądy zaczęły traktować program taryfowy jako to, czym jest: polityką gospodarczą opartą na improwizacji władzy wykonawczej, gdzie sędziowie obalają lub ograniczają manewry celne, podczas gdy administracja wciąż szuka nowych prawnych rozwiązań.

 Powiedziano im, że represje imigracyjne wzmocnią Amerykę. Otrzymali kraj odstraszający pracowników, studentów, turystów, przedsiębiorców i rodziny, które od dawna napędzały jego gospodarkę.

Powiedziano im, że Ameryka znów będzie szanowana. Otrzymali kraj coraz bardziej postrzegany jako niestabilny, wrogi, nieprzewidywalny i niebezpieczny – nie tylko przez przeciwników, ale także sojuszników, turystów, inwestorów i potencjalnych partnerów.

Powiedziano im, że wojny się skończą. Otrzymali więcej wojennej propagandy, więcej eskalacji militarnej, więcej dłużnych czeków na machinę wojenną i więcej wymówek dla rozszerzania władzy wykonawczej w imię bezpieczeństwa narodowego.

Powiedziano im, że Konstytucja zostanie przywrócona. Otrzymali prezydenta, który oświadczył: „Kto ratuje swój kraj, nie łamie żadnego prawa”.

Uważnie słuchajcie, kiedy jakikolwiek władca mówi coś takiego.

To nie jest konstytucjonalizm. To język królów, dyktatorów i silnych ludzi, którzy stawiają swoje intencje ponad prawem. Konstytucja została napisana właśnie po to, by zapobiec zakorzenieniu się takiego sposobu myślenia w Ameryce.

Problem z Trumpowskim sposobem na zwycięstwo polega na tym, że wymaga on porażki Amerykanów.

Aby państwo policyjne wygrało, Czwarta Poprawka musi przegrać.

Aby państwo policyjne wygrało, prywatność musi przegrać.

Aby machina wojenna wygrała, pokój musi przegrać.

Aby władza wykonawcza wygrała, podział władzy musi przegrać.

Aby oligarchowie wygrali, rodziny robotnicze muszą przegrać.

Aby machina propagandowa wygrała, prawda musi przegrać.

Aby silny przywódca wygrał, Konstytucja musi przegrać.

„Zwycięstwo” Trumpa to po prostu kolejna kampania wizerunkowa starego oszustwa: przekonać ludzi, że wygrywają, jednocześnie pozbawiając ich możliwości samodzielnego rządzenia.

Nazywaj to jak chcesz – bezpieczeństwem narodowym, ochroną granic, nacjonalizmem gospodarczym, prawem i porządkiem, walką z korupcją, władzą kryzysową, Ameryką na pierwszym miejscu – ale kiedy końcowym rezultatem jest większa władza rządu i mniej wolności jednostki, powinniśmy już wiedzieć, kto tak naprawdę wygrywa.

Zwycięzcy są ci sami, co zawsze: dostawcy sprzętu obronnego, brokerzy danych, operatorzy prywatnych więzień, firmy inwigilacyjne, lobbyści, polityczni insiderzy, spekulanci z Wall Street, wykonawcy kontraktów rządowych, partyjni egzekutorzy, darczyńcy z dostępem do kształtowania władzy, lojaliści domagający się profitów oraz biurokratyczne ośrodki władzy, które żerują na strachu, kryzysie i kontroli.

Przegrywamy my, jako naród. To jest bolesna prawda, z którą muszą się zmierzyć Amerykaninie: rząd, który obiecuje, że „wygrasz”, odbierając władzę komuś innemu, ostatecznie odbierze ją również tobie.

Prawa nie są stronnicze. Uczciwy proces sądowy nie jest stronniczy. Wolność słowa nie jest stronnicza. Prywatność nie jest stronnicza. Ograniczenia władzy wykonawczej nie są stronnicze. Konstytucja nie powinna być rekwizytem wyborczym, formalnością prawną ani progiem uwalniającym na drodze do politycznego zwycięstwa.

Konstytucja to umowa, która spaja rząd. Bez niej mamy tylko władców i poddanych.

Dlatego prawdziwą miarą każdej administracji nie jest to, jak głośno się chwali, ilu wrogów ukarała, ile dekretów wykonawczych podpisała, ile wysyłała wojsk, ile agencji zlikwidowała, ani ile nagłówków gazet zdominowała.

Prawdziwą miarą jest to, czy ludzie są bardziej wolni, bezpieczniejsi w zakresie swoich praw, bardziej chroniona ich własność, lepiej chronieni przed nadużyciami władzy i bardziej zdolni do pociągania władzy do odpowiedzialności.

Według tej miary nie wygrywamy. Przegrywamy wszystkie istotne sprawy. Prezydent może nazwać to zwycięstwem. Partia może nazwać to zwycięstwem. Media mogą przedstawiać to jako zwycięstwo. Tłumy mogą nawet skandować razem z nami.

Istnieje zasadnicze ale, które jasno wyartykułowałem w swojej książce „Battlefield America: The War on the American People” i jej fikcyjnym odpowiedniku „The Erik Blair Diaries”: jeśli ceną jest utrata Konstytucji, to wszyscy jesteśmy przegranymi.

 John W. i Nisha Whitehead

Źródło: Rutherford Institute.

 tł. AF Poray

UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to.

Zrozumiałem

Newsletter

Dołącz do naszego biuletynu i otrzymaj bieżące informacje o naszych działaniach

Wyślij

Kontakt

email : biuro[at]koreus.pl
Przedstawiciel : Andrzej Jędrzejewski - tel. 513 989 601
siedziba: 20-068 Lublin, ul. Leszczyńskiego 23


/* Tło i marginesy dla modułu aktualności */ .tloaktual .module-content, .tloaktual .box, .tloaktual .deepest { background-color: #e8f5e9 !important; padding: 15px !important; } /* Zmiana koloru linków w tym konkretnym module */ .tloaktual a, .tloaktual a:link, .tloaktual a:visited { color: #ff0000 !important; /* Tutaj wpisz swój wymarzony kolor zamiast czerwonego #e8f5e9 */ } /* Opcjonalnie: kolor linku po najechaniu myszką */ .tloaktual a:hover { color: #1b5e20 !important; /* Kolor po najechaniu myszką */ }