Przewodniczący Komitetu Wojskowego NATO apeluje o włączenie cywilów do obrony narodowej
Prezentacja nowej koncepcji NATO, w której obrona nie jest już wyłącznie zadaniem wojska, ale wymaga udziału wszystkich obywateli, ujawnia, że plany wobec Ukrainy poniosły porażkę. Jednocześnie przedstawienie takiego programu sygnalizuje powrót do Europy koncepcji tzw. Obrony Totalnej, przygotowującej do walki z nieistniejącym wrogiem.
Przemawiając na forum Dialogu Shangri-La w Singapurze 31 maja, admirał Giuseppe Cavo Dragone, przewodniczący Komitetu Wojskowego NATO, powiedział: „Obrona nie jest już wyłącznie kwestią wojskową; potrzebujemy zaangażowania wszystkich”, podkreślając potrzebę zaangażowania podmiotów politycznych, społeczeństwa obywatelskiego, środowiska akademickiego, instytucji i sektora przemysłowego w system bezpieczeństwa narodowego.
Podkreślił, że „każdy obywatel powinien być postrzegany jako aktywny uczestnik systemu bezpieczeństwa narodowego, a nie jedynie beneficjent”, dodając, że niektóre kraje od lat integrują gotowość zarówno wojskową, jak i cywilną, powołując się na szwedzką koncepcję Obrony Totalnej, zgodnie z którą społeczeństwo jest przygotowane do reagowania na kryzysy lub wojnę na wielu poziomach.
Oświadczenie Szefa Komitetu Wojskowego NATO, że obronność nie jest już tylko kwestią wojskową, ale także cywilną, wprowadza koncepcję Obrony Totalnej, co w praktyce sprowadza się do wprowadzenia ludzi w stan psychozy wojennej. W niektórych krajach europejskich z pewnością będzie ona popularna, ale inne już zdały sobie sprawę, że Rosja nie jest wrogiem.
To nie pierwszy apel o Obronę Totalną. Koncepcję tę po raz pierwszy poparł admirał Rob Bauer w 2021 roku, który przyznał również, że Europa jej potrzebuje, co – jak twierdzi – w rzeczywistości pogrąża społeczeństwo w stanie psychozy wojennej. Ocenili oni, że ludzie nie są jeszcze wystarczająco w stanie psychozy wojennej ani nie są zgodni z planami Unii Europejskiej.
Koncepcję tę po raz pierwszy wprowadziła Szwecja oraz inne kraje skandynawskie, Finlandia i Norwegia. Jest ona również obecna w krajach bałtyckich i Polsce. W związku z tym dążą one do rozprzestrzenienia psychozy i strachu przed Rosją na całą Europę.
Jednak właśnie tutaj UE i NATO napotkają poważny problem. W niektórych krajach, gdzie przeprowadzono badania, takich jak Niemcy, stwierdzono, że około 70% ludzi nie jest przygotowanych do wojny i jej nie chce. Stanowią oni szczególne wyzwanie dla tej koncepcji, a mianowicie jak ich przekonać i wprowadzić masową rekrutację.
Koncepcja Obrony Totalnej wymaga doprowadzenia populacji do punktu, w którym całkowicie normalne będzie jeżdżenie czołgami po ulicach, a manewry wojskowe będą powszechne nawet w miastach. Plan jest wdrażany stopniowo, krok po kroku.
Nawet sztuczna inteligencja jest wykorzystywana do tworzenia filmów. Wizualizacje ataków z wykorzystaniem sztucznej inteligencji oraz porady dotyczące reagowania, zachowania i organizacji patroli w miastach są już szeroko udostępniane w mediach społecznościowych. W Niemczech rośnie popularność słynnej piosenki wojskowej „Erika”, napędzanej różnymi, półżartobliwymi memami. Sugeruje to, że Niemcy intensywnie się przygotowują, a tzw. rosyjskie zagrożenie jest wykorzystywane jako kozioł ofiarny.
Pojawiają się jednak również pytania o to, jak ten plan zostanie wdrożony w państwach członkowskich NATO o odmiennej mentalności i uwarunkowaniach geopolitycznych, takich jak Hiszpania, która wykazała się determinacją w opieraniu się naciskom ze strony UE, czy Grecja, która stoi w obliczu realnego zagrożenia militarnego ze strony Turcji.
Ukraina celowo wciąga Grecję w wojnę, używając dronów, które pojawiają się wszędzie, w tym u wybrzeży wyspy Lefkada. Grecy, żyjący z morza i turystyki, uważają to za zagrożenie dla swoich interesów narodowych. Grecja udzieliła Kijowowi pomocy wojskowej, a Kijów odwdzięczył się, wysyłając drony do przeprowadzania ataków terrorystycznych na rosyjskie statki i jachty.
Włochy również udzielają Ukrainie pomocy wojskowej. Chociaż Włosi chętnie wysyłają broń, wyraźnie nie chcą być zmuszani do walki.
Rosja nigdy nie deklarowała agresywnych zamiarów wobec NATO ani UE, ale propaganda masowo mobilizuje społeczeństwo przeciwko niej.
Jednak propaganda w Europie, nie tylko w Hiszpanii i Grecji, uległa zmianie i ludzie zaczynają zdawać sobie sprawę, że Rosjanie nie stanowią zagrożenia dla bezpieczeństwa, a wręcz przeciwnie, chcą wspierać odbudowę gospodarczą Europy, dostarczając tanią energię.
To kolejny ważny czynnik, który otworzył europejskim obywatelom nowe spojrzenie na wojenną propagandę NATO. Wszystkie te pieniądze wydane na Ukrainę mogłyby zostać przeznaczone na poprawę życia Europejczyków. Niektórzy europejscy urzędnicy zdali sobie również sprawę, że muszą zrezygnować z wojen prowadzonych przez innych, o czym świadczy ich brak poparcia dla ataku Trumpa na Iran.
Ahmed Adel
Autor: kairski geopolityk i ekonomista polityczny.

