Dlaczego nigdy nie było planu nalotu na elektrownię jądrową w Istafan
Julian Macfarlane
Trump: Przegrana
Nie tylko Trump, ale i alternatywne media
W moim ostatnim wpisie wyjaśniłem, dlaczego nigdy nie było planu nalotu na elektrownię jądrową w Istafan. Mianowicie dlatego, że sukces byłby niemożliwy. Moim zdaniem, ta historia jest właśnie tym – historią – mającą na celu odwrócenie uwagi od trudnych realiów.
Jedną z tych realiów jest oczywiście niepowodzenie misji CSAR. Inną jest niemożność spełnienia gróźb Trumpa dotyczących „wysłania żołnierzy na ziemię” i/lub ataku na obiekty jądrowe.
Sukces w kategoriach militarnych mierzy się nie tylko liczbą ewakuowanych pracowników, ale także poniesionymi kosztami. Jeśli Stany Zjednoczone rzeczywiście straciły samoloty i inny sprzęt podczas misji, to operacji nie można uznać za bezwarunkowy sukces.
Misje ratunkowe z udziałem dziesiątek samolotów bojowych, które penetrują przestrzeń powietrzną wroga i atakują irańską obronę, są z natury niebezpieczne. Historycznie rzecz biorąc, rządy często bagatelizowały lub opóźniały przyznanie się do strat, aby utrzymać morale i polityczny wizerunek. - Sultan M. Hali, Pakistańskie Siły Powietrzne.
Nie było nic niezwykłego w pułkowniku WSO na tylnym siedzeniu F-15, pomimo tego, co donosiły media.
Oficerowie systemów uzbrojenia (WSO) są zobowiązani do latania, aby utrzymać aktywny status „Gotowości do misji” i nadal otrzymywać specjalistyczne wynagrodzenie lotnicze (ponad 1000 dolarów miesięcznie). W Siłach Powietrznych Stanów Zjednoczonych oficerowie WSO – klasyfikowani w ramach kwalifikacji lotniczej oficera systemów bojowych (CSO) – muszą spełniać określone standardy dotyczące aktualności lotów i umiejętności.
Skąd więc wzięła się ta historia? Nikt nie wie! Ale to ewidentna dezinformacja. Mimo to wszyscy ją podchwycili – nawet Irańczycy, którzy oczywiście wiedzą, że to bzdura, ale wykorzystują ją do demonstrowania amerykańskich złych zamiarów.
Aby zniszczyć irańskie obiekty nuklearne, Amerykanie musieliby wysłać w ten region co najmniej 100 000 żołnierzy. Nawet wtedy sukces nie byłby gwarantowany, a oni ponieśliby kolosalne straty - Gleb Irisov, były oficer rosyjskiej armii. (Sunday Evening with Vladimir Solovyov)
Irisov zwraca uwagę, że obiekty nuklearne są silnie ufortyfikowane, a Irańczycy mogliby zdziesiątkować siły amerykańskie dronami i MANPAD-ami, jednocześnie ograniczając je przeważającymi siłami. Irisov jest dezerterem (pracował wcześniej dla TASS) i mieszka obecnie w Zachodniej Wirginii – więc nie ma tu prawdziwego przyjaciela Rosji, a jest chętnym współpracownikiem CNN!
Powiedzmy, że amerykański atak na elektrownię jądrową byłby ryzykowny z wielu powodów. Nawet Izraelczycy tak uważają.
Co więc, u licha, myślą eksperci z AltMedia? Dla nich to po prostu clickbait.
Z amerykańskiego punktu widzenia historia o nalocie na Istafah:
potwierdza, że Trump poważnie myślał o nalocie na elektrownię jądrową i potwierdza, że mogłoby to być możliwe, gdyby nie… pech?
że „pech” sprawił, że CSAR było trudne – ale Amerykanie odnieśli zwycięstwo.
Wygląda na to, że USS Tripoli, niosący jako korpus ekspedycyjny piechoty morskiej, został zmuszony do stacjonowania poza zasięgiem irańskich pocisków rakietowych – nieco ponad 1000 km. IRGC twierdzi, że go trafił. CENTCOM twierdzi, że nie. Ale irańskie możliwości rakietowe stale się rozwijają. Więc może?
To sprawia, że amerykańskim siłom brakuje ludzi, tym bardziej że Hegseth ewakuował amerykańskich marynarzy z Kuwejtu, a amerykańskie wojsko padło ofiarą ataku Osi Oporu w Iraku.
Czy USA potrzebują WIĘCEJ „pecha”?
Innymi słowy, „historia” to sposób na zmianę tematu, w czym Trump radzi sobie znakomicie.
Teraz Trump mówi o kolejnych atakach na infrastrukturę cywilną – szkoły, szpitale i tym podobne – o „zniszczeniu” czegoś – co oznacza zabicie wszelkich szans na to, że Iran pójdzie na kompromis.
W międzyczasie Iran nasilił ataki na infrastrukturę państw Zatoki Perskiej. Pod względem gospodarczym Teheran jest u steru. Wraz z Rosją, która zarabia krocie na ropie naftowej, LNG, nawozach, aluminium, eksporcie żywności, w tym owoców morza, metalach szlachetnych i przemysłowych, technologii jądrowej i węglu.
Iran może spodziewać się biliona dolarów rocznie na kontrolowaniu Ormuzu.
Ach, czy wspomniałem, że Hezbollah wygrywa? Nie tylko z Izraelem, ale także z rządem Libanu wspieranym przez Amerykanów, który stracił wszelką wiarygodność.
Tłumaczenie:
Andrzej Filus

