slide 1

Niezgodny z narracją

Andrzej Jędrzejewski włącz .

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

 

Julian Macfarlane

Szekspir mawiał, że „szczęście leży w liczbach nieparzystych”.

Chyba jestem nieparzystym człowiekiem. I często „niezgodnym z”. Tak jak w przypadku różnych wyjaśnień dotyczących niedawnego ataku F15 FAFO.

Operacja wydobycia uranu z elektrowni jądrowej w Iranie byłaby ogromna i wymagałaby zajęcia bardzo dużego obszaru przez co najmniej tydzień, a może nawet kilka tygodni, w obliczu oporu ze strony bardzo dużych sił zbrojnych, zakładając, że Irańczycy zablokowali tunele dojazdowe do elektrowni ziemią, betonem i stalowymi „korkami”.

To coś, o czym wiem. Kiedyś pracowałem jako asystent inżyniera budownictwa lądowego – drogi, mosty, tamy i tunele. Później, w Japonii, współpracowałem z dużymi firmami budowlanymi przy budowie tuneli i wykopów, pisząc artykuły dla naukowców.

Na podstawie scenariuszy i analiz z początku 2026 roku, operacja kradzieży uranu z miejsca takiego jak Istafan wymagałaby (według amerykańskich źródeł wojskowych):

Szacunkowo ponad 1000 żołnierzy amerykańskich, potencjalnie w tym wyspecjalizowanych elitarnych oddziałów, takich jak Delta Force lub SEAL Team 6, wspieranych przez Rangersów lub 82. Dywizję Powietrznodesantową w celu zapewnienia bezpieczeństwa obwodowego.

Do obsługi materiału niezbędne byłyby zespoły NDT (Nuclear Disablement Teams) z 20. Dowództwa ds. Chemicznych, Biologicznych, Radiologicznych, Jądrowych i Wybuchowych (CBRNE).

Ciężki sprzęt, ponieważ miejsca te są prawdopodobnie zasypane gruzami po poprzednich atakach, ciężkie koparki i sprzęt musiałyby zostać przetransportowane helikopterem, co potencjalnie wymagałoby utworzenia tymczasowego pasa startowego.

Operacja musiałaby się odbyć pod ostrzałem, a siły lądowe musiałyby zabezpieczyć obwód, aby chronić przed atakami dronów i pocisków rakietowych podczas skomplikowanej ewakuacji, która mogłaby trwać dni, a nawet tygodnie.

Materiał docelowy (około 440 kg uranu wzbogaconego w 60%) jest prawdopodobnie przechowywany w 40 do 50 specjalistycznych butlach, a jego bezpieczne usunięcie wymaga pojemników transportowych i specjalistycznego sprzętu.

Co tu pominięto? Być może bardzo specjalistyczny sprzęt potrzebny do otwarcia tuneli.

Głównym celem uszczelnienia tuneli nie będzie trwałe uniemożliwienie im dostępu, ale stworzenie bufora czasowego, dzięki któremu Iran będzie mógł opóźnić działania sił wydobywczych na tyle długo, aby móc rozpocząć kontratak. Jeśli otaczająca infrastruktura również zostałaby zniszczona nierozsądnym bombardowaniem, proste zatory ziemne mogłyby wymagać roku na pełną odbudowę.

Obciążenie logistyczne związane z bezpiecznymi wykopaliskami jest ogromne:

Zespoły muszą pracować w pełnych kombinezonach ochronnych i aparatach oddechowych z obiegiem zamkniętym, obsługując ciężki sprzęt, co drastycznie spowalnia postęp prac i powoduje wyczerpanie fizyczne.

Koparki muszą zapewnić, aby pojemniki z wzbogaconym materiałem były fizycznie oddzielone. Jeśli zostaną one zbyt ciasno upakowane podczas wydobycia, mogą wywołać samopodtrzymującą się reakcję jądrową, uwalniając ogromne ilości promieniowania.

Każdy element sprzętu i każda osoba opuszczająca tunel musi przejść wielokrotną, żmudną dekontaminację, aby zapobiec rozprzestrzenianiu się pyłu radioaktywnego na powierzchnię lub samoloty transportowe.

Wzbogacony uran jest zazwyczaj przechowywany w dużych, ciężkich, metalowych butlach. Ich wydobycie wymaga załadowania kanistrów do wytrzymałych pojemników transportowych (podobnych do tych używanych do wypalonego paliwa), aby zapobiec wyciekom podczas transportu. Materiał prawdopodobnie wypełniłby kilka ciężarówek, co wymagałoby dużego, chronionego konwoju lub pobliskiego tymczasowego pasa startowego do szybkiego transportu lotniczego.

A zatem operacja wydobycia uranu z elektrowni jądrowej w Iranie byłaby ogromna i wymagałaby zajęcia bardzo dużego obszaru przy oporze ze strony bardzo dużych sił zbrojnych! Czy 1000 żołnierzy JSOC wystarczyłoby przeciwko 100 000 irańskich żołnierzy, skoro USA nie mają przewagi w powietrzu? (co dzieje się tylko w wilgotnych snach Hegsethiana)

Jakie zatem było prawdopodobieństwo, że niedawny samolot F15 FAFO znajdował się 50 km od Istafanu (może bliżej, w zależności od tego, z kim rozmawiasz).

Jednak internet tętni spekulacjami, z których wiele wydaje się pochodzić od Simplicjusza Komplikatora.

 

Podsumowanie (po długim wstępie)

Możemy wysnuć kilka spekulacyjnych wniosków końcowych.

Akcja wojskowa w głębi Iranu już się rozpoczęła i koncentruje się na obszarze, gdzie Iran przechowuje swój cenny uran. Jest bardzo prawdopodobne, że Trump chciał zainscenizować niespodziewaną akcję „przejęcia”, zanim ogłosi światu swoje wielkie „zwycięstwo”.

Myślę, że to mało prawdopodobne. Może zwolnić generałów, jeśli zechce. Ale może spotkać się z reakcją na niższych szczeblach dowodzenia.

Wielu zauważyło, że cała ta katastrofa dowodzi przynajmniej, że Iran został do tego stopnia wyczerpany, że Stany Zjednoczone mogą teraz wykonywać głębokie misje w centralnym Iranie, w tym z udziałem żołnierzy, którzy mogą wlatywać i wylatywać bez utraty życia.

Powinno to być oczywiste dla każdego, biorąc pod uwagę rosnący sceptycyzm wobec amerykańskich roszczeń do przewagi w powietrzu, pamiętając, że F-15 i kilka innych jednostek powietrznych zostało zniszczonych lub uszkodzonych tuż przed operacją CSAR.

Stany Zjednoczone zlokalizowały zaginionego oficera WSO na ziemi, ale próbowały zwabić Irańczyków w inne miejsce. Wygląda na to, że odniosły tylko częściowy sukces, ponieważ operacja ta drogo ich kosztowała.

Niektóre źródła podają, że co najmniej 6 amerykańskich żołnierzy zginęło, ratując oficera. Stany Zjednoczone twierdzą, że wysadziły w powietrze samoloty C-130, ale Irańczycy twierdzą, że je zestrzelili. To jest kwestia sporna. Kto ma rację? Obie strony mają powody, żeby kłamać.

 

Może tak, może nie.

Wielu innych ma swoje zdanie, w tym zawsze interesujący Armchair Warlord na „X” i B. w MoA. Istnieje wiele rozbieżności co do szczegółów, zwłaszcza „geolokalizacji” WSO i pasa startowego używanego przez C130.

Podstawy są jednak proste – wydobycie uranu z ufortyfikowanego terenu górskiego to nie to samo, co wydobycie Maduro z Caracas, a to coś, co można zrobić w godzinę!

Larry Johnson nie zgadza się z moim punktem widzenia: opublikował on na ten temat, poczynając od Simpliciusa i Anthony'ego Aquilara, który jest chirurgiem lotniczym, a nie specjalistą od operacji. Naprawdę chciałbym, żeby LJ poświęcił trochę więcej czasu na badania.

Aquilar mówi:

Akcja ratunkowa rozrosła się i stała się pożądaną operacją wysokiego ryzyka Delta Force, JSOC, SOF i ST-6, mającą RÓWNIEŻ na celu przejęcie uranu w Iranie; Stąd potrzeba tak wielu operatorów, wsparcia, samolotów itd. To MIAŁA być ta operacja. Nie powiodła się.

Jak właśnie wyjaśniłem. „Mission Impossible”

Larry Johnson, jak zwykle, stosuje triangulację.

Teraz powiem wam, co moim zdaniem się wydarzyło.

Zestrzelenie F-15E nie miało na celu zamaskowania planowanego nalotu sił specjalnych na poligon nuklearny w Isfahanie. To był pechowy zbieg okoliczności dla pilota i WSO. Biorąc pod uwagę rangę WSO — i ściśle tajną wiedzę, jaką posiadał na temat operacji USA w Zatoce Perskiej i w Iranie — jego odzyskanie stało się priorytetem.

Pilność sytuacji spowodowała, że ​​jednostka JSOC (zakładam, że stacjonuje w Kuwejcie) została wezwana do dołączenia do akcji CSAR. Dwa C-130J były prawdopodobnie już wyposażone w dwa AH-6 Little Birds.

Myślę, że to był czysty zbieg okoliczności, że zaginiony WSO znajdował się na północny zachód od prowizorycznego pasa startowego, którego jednostka JSOC planowała użyć do przeprowadzenia nalotu na Isfahan.

Znajomość tego obszaru, oparta na wcześniejszych planach nalotu na Isfahan, sprawiła, że ​​otrzymali zadanie odzyskania WSO zamiast wyznaczonej jednostki CSAR, obsługiwanej przez skoczków ratunkowych, zwanych PJ (którzy, moim zdaniem, są najtwardszymi osiłkami w jednostkach specjalnych).

Cała ta porażka może okazać się błogosławieństwem w nieszczęściu. Utrata szeregu kluczowych zasobów powietrznych i ujawnienie odległego lotniska, oddalonego o zaledwie kilka kroków od Isfahanu, może zmusić dowódców USA do odwołania planowanego nalotu mającego na celu przechwycenie materiałów jądrowych z Iranu.

Podczas gdy siły amerykańskie, niczym figury szachowe, zostały zgromadzone i były na miejscu w piątek, 3 kwietnia, aby wykonać misję przeciwko Isfahanowi, dowódca admirał w CENTCOM może mieć wątpliwości i przekazać Przewodniczącemu Kolegium Połączonych Szefów Sztabów swoje obawy dotyczące kompromisu w sprawie bezpieczeństwa operacyjnego.

Jedno wiem na pewno – wciąż nie znamy prawdziwej historii o uratowaniu WSO w sobotę.

Nie, Larry, siły amerykańskie nie były na miejscu w piątek 3 kwietnia, aby wykonać misję przeciwko Isfahanowi, gdzie „najwięksi twardziele w operacjach specjalnych” szybko dostaliby po tyłku – o czym wojsko musi wiedzieć. Trump może i jest głupcem, ale nie jest nim wojsko. Kilkunastu zwolnionych generałów mówi „nie”. Plus lotniskowiec unieruchomiony przez pralnię i toalety.

Jeśli już, to operacja ta była zaplanowaną porażką, mającą na celu przyciągnięcie uwagi opinii publicznej i zaprzeczenie oświadczeniom Trumpa.

Jeśli chodzi o Iran, spisali się znakomicie.

 

Tłumaczenie:

Andrzej Filus

 

UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to.

Zrozumiałem

Newsletter

Dołącz do naszego biuletynu i otrzymaj bieżące informacje o naszych działaniach

Wyślij

Kontakt

email : biuro[at]koreus.pl
Przedstawiciel : Andrzej Jędrzejewski - tel. 513 989 601
siedziba: 20-068 Lublin, ul. Leszczyńskiego 23