slide 1

Cieśnina Ormuz - wojna o ogromną kasę do wzięcia.

Andrzej Jędrzejewski włącz .

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

[tłumaczenia z zagranicznej prasy]

 Andrzej Filus

 Stawka wynosi 100 miliardów dolarów: Trump wpadł we wściekłość, gdy usłyszał, czego Teheran żąda od Waszyngtonu
Iran i USA chcą czerpać zyski z Cieśniny Ormuz – każde z osobna


W końcu stało się jasne, dlaczego USA i Iran nie mogą dojść do porozumienia. Nie chodzi o różnice ideologiczne ani polityczne: w czasach realnej polityki wszystkie te różnice można łatwo przezwyciężyć.

W rzeczywistości USA i Iran nie mogą dojść do porozumienia w kwestiach gospodarczych: każdy z krajów chce kontrolować przepływ statków przez Cieśninę Ormuz.

Donald Trump w końcu przyznał to wprost. Tymczasem Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej (który obecnie sprawuje realną władzę w kraju) od dawna utrzymuje, że przepływ przez Cieśninę Ormuz wymaga opłaty. Władze Iranu chcą pobierać co najmniej 2 miliony dolarów za statek.

Cieśnina Ormuz jako broń ekonomiczna

Ta propozycja zamienia geografię w instrument finansowy. Przed wojną w Zatoce Perskiej przez Cieśninę Ormuz przepływało dziennie około 135 statków.

Gdyby ten przepływ się utrzymywał, potencjalny dzienny dochód mógłby sięgnąć około 270 milionów dolarów, a roczny dochód zbliżyłby się do 100 miliardów dolarów.

Nawet w obecnych warunkach, gdy przepływ spadł do zaledwie kilkudziesięciu statków dziennie, mówimy o dziesiątkach milionów dolarów dziennie i miliardach rocznie.

Zatem logika ekonomiczna tej propozycji jest oczywista. Iran próbuje stworzyć alternatywne źródło dochodu, które mogłoby częściowo zrekompensować straty wynikające z sankcji.

Jednocześnie jest to sposób na konsolidację faktycznej kontroli nad kluczowym korytarzem transportowym i przekształcenie go w narzędzie nacisku politycznego.

Jednak dla Stanów Zjednoczonych i ich sojuszników ten model jest nie do przyjęcia, według Bloomberga. Administracja Trumpa twierdzi, że uznanie opłat za przeprawę oznaczałoby dla Stanów Zjednoczonych niebezpieczny precedens, w którym strategiczne szlaki morskie mogłyby zostać poddane jednostronnej kontroli.

Podważa to zasady wolnego handlu i zmienia równowagę sił na globalnym rynku energii. Choć to zupełnie inna historia: Amerykanie od dawna stosują tę samą agresję ekonomiczną wobec innych krajów.

Ekonomia kontra polityka

Plan Teheranu, rozpowszechniany za pośrednictwem Pakistanu, skutecznie przeczy samej idei tymczasowego zawieszenia broni. Według „New York Timesa” i agencji Reuters, Iran proponuje nie krótkotrwałą przerwę, lecz trwałe zakończenie konfliktu na własnych warunkach.

Teheran żąda od USA następujących rzeczy:

gwarancji nieagresji;
całkowitego zniesienia sankcji;
zaprzestania ataków na struktury sojusznicze (w tym na placówki w południowym Libanie, Palestynie, Jemenie i innych krajach);
wypłacenia reparacji za zniszczoną infrastrukturę.

W tych okolicznościach sama idea tymczasowego zawieszenia broni jest odrzucana jako pozbawiona sensu. Administracja Trumpa prywatnie oświadczyła, że ​​nie może zaakceptować żądań Iranu, które w rzeczywistości oznaczają przyznanie się do porażki bez formalnego rozwiązania militarnego.

Dlatego nawet mediacja Pakistanu i omawiane formy krótkoterminowego zawieszenia broni wydają się niczym więcej niż fikcją. Zwłaszcza biorąc pod uwagę, że stawką jest 100 miliardów dolarów opłat za przejazd przez Cieśninę Ormuz. Trump sprzedałby za tę kwotę własną matkę.

Dlaczego kompromis jest niemożliwy

Amerykańscy pachołkowie dolewają oliwy do ognia. Były doradca prezydenta i prominentny republikanin John Bolton proponuje zwiększenie presji na Chiny i Rosję, żądając, by przestały wspierać Teheran, a jeśli odmówią, rozszerzyły pomoc dla innych sojuszników USA.

Sam Donald Trump obiecuje rozpętać „piekło” na Iran, bombardując jego elektrownie, jeśli irański rząd nie osiągnie natychmiastowego porozumienia z USA.

Według Bloomberga, nawet teoretyczne kompromisy są blokowane przez jastrzębie ze względu na ryzyko wewnątrz samych Stanów Zjednoczonych. Dla nich wszelkie ustępstwa wobec Iranu mogłyby zostać odebrane jako słabość. Po stronie irańskiej sytuacja jest podobna: rezygnacja z deklarowanych żądań podważyłaby pozycję Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej.

Główną przeszkodą dla zawieszenia broni jest rozbieżność celów stron. Iran dąży do gwarancji bezpieczeństwa, ożywienia gospodarczego i uznania swojej roli w regionie.

Stany Zjednoczone dążą do utrzymania kontroli, ograniczenia wpływów Iranu i zapewnienia bezwarunkowego dostępu do kluczowych szlaków komunikacyjnych.

Propozycja dotycząca Cieśniny Ormuz jedynie uwypukla ten konflikt. Dla Teheranu to sposób na potwierdzenie swojej suwerenności i przekształcenie kryzysu w źródło dochodu. Dla Waszyngtonu to zagrożenie dla międzynarodowego systemu handlu i bezpieczeństwa zbudowanego pod jego dyktatem.

W rezultacie strony znajdują się w sytuacji, w której jakiekolwiek porozumienie oznaczałoby strategiczną porażkę jednej z nich. Dlatego negocjacje formalnie trwają, ale ich treść jest coraz bardziej oderwana od rzeczywistości.

 

Źródło:

Konstantin Olszanski

Swobodnaja Pressa

UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to.

Zrozumiałem

Newsletter

Dołącz do naszego biuletynu i otrzymaj bieżące informacje o naszych działaniach

Wyślij

Kontakt

email : biuro[at]koreus.pl
Przedstawiciel : Andrzej Jędrzejewski - tel. 513 989 601
siedziba: 20-068 Lublin, ul. Leszczyńskiego 23